poniedziałek, 15 października 2012

Co na odchudzanie | Poprawa odporności przed zimą

Okres jesienno-zimowy to okres wzmożonych zachorowań oraz przeziębień. Wtedy też częściej łapiemy różnego rodzaju infekcje!
Bakterie,wirusy i inne świństwa czyhają wszędzie! Jak się przed nimi uchronić? I dlaczego warto zadbać o odporność już teraz?




Wbrew pozorom nie tak łatwo poprawić odporność organizmu. Wydawać by się mogło, że wystarczy garść witamin, pierwsza lepsza szczepionka, zdrowe odżywianie… Owszem, to wszystko zadziała, ale nie w ciągu pięciu sekund, na które wszyscy tak liczymy. Niestety, większość z Nas codziennie niema połowę dnia spędza w pracy – po pracy nie pamiętamy już o tym by zadbać o siebie i swoich najbliższych – BŁĄD!

Oto kilka przykazań, co robić i czego nie robić, by nie dać się chorobom!

I Higiena

Higiena to podstawowa kwestia, która powinna być priorytetem nie tylko wtedy, gdy pojawia się zagrożenie chorobą.
Należy dbać o higienę ciała oraz higienę urządzeń sanitarnych. Po pierwsze: myj ręce i wszystkie produkty spożywcze! Niezależnie od tego czy kupione u zaufanej Pani Krysi z Warzywniaka, czy w supermarkecie, czy leżały w reklamówce czy były już w lodówce – umyj je przed spożyciem!
Przed każdym posiłkiem dokładnie umyj ręce – zadbaj o to by u twoich dzieci, które uwielbiają grzebać w ziemi i często znajdują tam niepowołane rzeczy (tego niestety nie można skontrolować), rączki zostały dokładnie wyszorowane, także pod paznokciami (tam lubią ukrywać się zarazki).
Po drugie, myj często zęby – w nieumytej jamie ustnej bakterie szaleją i szybciej się namnażają.
Po trzecie – po każdej wizycie w toalecie, niezależnie od tego co w niej robiłeś – umyj ręce!
Po czwarte – dbaj o   czystość urządzeń sanitarnych, używaj środków odkażających – kupuj te z atestem PZH!

Oczywiście, także i tutaj sprawdza się powiedzenie, że co za dużo to niezdrowo – wszystko utrzymuj pod kontrolą. Zbyt często dezynfekowanie muszli klozetowej czy używanie do mycia rąk środka antybakteryjnego może skończyć się fobią przed brudem, to tez nie byłoby dobre.

II. Zdrowe odżywianie

O zdrowej diecie nie bez powodu trąbią gdzie tylko się da – zdrowe odżywianie jest kluczem do sukcesu i gwarancją zdrowia.

Jedno musimy sobie wyjaśnić – zdrowie odżywanie to wcale nie kiełki, musli, wyłącznie produkty ekologiczne i tym podobne stereotypowe jedzenie. Przede wszystkim zadbaj o to by twoja dieta była bogata w witaminy i mikroelementy, unikaj niezdrowych tłuszczów i nadmiaru cukru.

zrezygnuj z tłustych potraw – tłuszcz jest znakomitą pożywką dla wielu wirusów, które o wiele szybciej atakują  i niszczą florę bakteryjną, gdy odżywiasz się niezdrowo.
ogranicz spożywane cukry – jeśli już musisz zjeść coś słodkiego, postaw na ciemną czekoladę albo muesli, kisiel, budyń.
jedz dużo warzyw i owoców
nie korzystaj z barów szybkiej obsługi jeśli nie musisz – nigdy nie wiadomo co znajdziesz w Kebabie czy Hamburgerze
staraj się unikać tłustego mięsa, chude mięso jest o wiele zdrowsze i bogatsze w składniki odżywcze
nie przesadzaj z kawą i herbatą, pij za to dużo wody mineralnej (niegazowanej!!!) – odpowiednie nawadnianie organizmu sprzyja procesowi trawiennemu.
A jak to jest z tymi jogurtami? Mają te bakterie czy nie?

Nie od dziś wiadomo, jak głosił slogan popularnej jakiś czas temu reklamy \’odporność pochodzi z brzuszka\’ – to prawda. flora bakteryjna, która znajduje się przede wszystkim w jelitach jest podstawą naszej odporności. Warto dlatego zadbać o to, by w brzuszku działo się dobrze.
Rzeczywiście, regularne picie jogurtów probiotycznych może podnieść naszą odporność, ale same jogurty też cudów nie zdziałają. Jest to jednak znakomite uzupełnienie codziennej diety, a zawarte w nich bakterie na pewno nam nie zaszkodzą, a  z pewnością pomogą.

III. Sen

Sen jest lekiem na wszystko – trudno temu stwierdzeniu zaprzeczyć. Nasz organizm wie, ile snu potrzebuje i jak dużo czasu potrzebuje do zregenerowania sił. Jedni śpią jak w zegarku, 8 godzin dziennie, innym wystarczą 4 godziny dziennie. U każdego człowieka jest to kwestia indywidualna.
Twoje ciało wie, kiedy musisz pójść spać, choć niekoniecznie zgadza się z budzikiem który dzwoni o piątej nad ranem.
Wysypianie się to podstawa dobrego samopoczucia. Długotrwałe niedosypianie może powodować poważne schorzenia! Pamiętaj o tym

IV. Ruch

Ruch odgrywa ważną rolę w naszym życiu. Nie tylko dlatego, że spalamy kalorie, ale przede wszystkim dlatego, żeby nasze cialo pracowało. Zasiedziały człowiek na pewno nie będzie czuł się dobrze. Warto codziennie spędzić przynajmniej 25 minut na lekkich ćwiczeniach.

V. Witaminy i szczepionki

Czy warto się szczepić?
Zwolenników szczepień jest niemal tylu ilu przeciwników. Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Czy szczepienia coś dają? Z całą pewnością TAK.
Warto zaszczepić się przeciwko grypie – szczepionki są tanie (od 20 do 50 zł), przyjmuje się je raz do roku (przed sezonem zimowym) i nie wywołują skutków ubocznych. W 98% szczepionki chronią przed zachorowaniem na grypę, i z całą pewnością łagodzą skutki oraz objawy towarzyszące chorobie.

Witaminy

Jeżeli nie mamy czasu na gotowanie warzyw na parze, jedzenie owoców oraz mięsa, witaminy są jedyną alternatywą. Oczywiście, dobrze jest zarówno prowadzić zdrowy tryb życia i przyjmować kompleksową witaminę raz dziennie, jednak nie zawsze jest to możliwe. Najlepiej wybierać preparaty firm z tradycjami – mamy pewność, że to prawdziwy suplement diety a nie tylko cukierek ubrany w opakowanie tabletki.

NA zimę najlepiej wybierać preparaty podnoszące odporność, zawierające witaminę c,selen i rutozyd.

VI. Garderoba jesienna

Musimy pamiętać, że jesienią, zwłaszcza późną pogoda jest zdradliwa. Warto zabrać ze sobą szalik czy też apaszkę, ubrać się raczej na cebulkę (lepiej jest coś zdjąć gdy zrobi się za ciepło, niż zmarznąć z powodu braku dodatkowego swetra czy też bluzy.
Są trzy miejsca o które musimy dbać najbardziej – głowa(uszy), nerki i stopy! Nie pozwólmy im marznąc i przemakać

VII. Optymizm i pogoda ducha

Wielu z nas zapomina o tym jak ważny jest w naszym życiu relaks. Warto znaleźć dla siebie kilkanaście-kilkadziesiąt minut każdego dnia i się zrelaksować. Niezależnie od tego czy będzie to słuchanie muzyki, seans jogi,medytacja, taniec czy zielona herbata lub jeszcze inne sposoby – po całym dniu pracy czy też nauki relaks jest nam niezbędny do prawidłowego funkcjonowania.

Poza tym – trzeba się uśmiechać! Naukowcy dowodzą, że uśmiech ma właściwości uzdrawiające.
Trzeba szukać optymizmu – mimo iż szaro i buro za oknem, zawsze znajdzie się powód do uśmiechu.

Ogranicz nerwy i stres! Szukaj powodów do radości!

Jak widać, dbanie o swoją odporność i zdrowie nie jest wcale tak trudne do realizacji. Warto zadbać o zdrowie już teraz, choć w zasadzie powinniśmy to robić całe nasze życie.
Choroby to nic dobrego – zawsze pozostawiają po sobie ślad, w postaci małych lub dużych późniejszych komplikacji. Nie ma takiej choroby która nie odbiłaby się echem na naszym organizmie.
A zatem, jeśli nie chcesz

przeleżeć kilku dni w łóżku
wydać fortuny na leki
biegać od lekarza do lekarza
i chcesz się codziennie cieszyć życiem – ZADBAJ O SIEBIE JUŻ TERAZ!

Źródło:
http://www.odzywianie.net/poprawa-odpornosci/

poniedziałek, 8 października 2012

Odchudzanie brzucha | Bieganie na odchudzanie

Skuteczna recepta na utratę zbędnych kilogramów jest jedna – ruch. Nie można osiągnąć trwałych efektów bez konieczności poruszania się. Rzecz nie w tym, żeby zamęczać się intensywnymi ćwiczeniami fitness, ale spróbować regularnie mobilizować ciało podczas... porannego joggingu. Bieganie korzystnie wpływa na nasz organizm – nie tylko pozwala zrzucić zbędne kilogramy, ale też pomaga utrzymać kondycję fizyczną. Słuchawki z dobrą muzyką na uszach z pewnością uprzyjemnią taki wysiłek fizyczny.

Bieganie a zdrowie

Bieganie ma bardzo korzystny wpływ na nasz organizm – nie dość, że jest skutecznym sposobem na odchudzanie (w ciągu godziny joggingu można spalić nawet 400 kcal), to jeszcze pomaga w utrzymaniu odpowiedniej kondycji fizycznej (m.in. poprawia się wydolność układu oddechowego) i poprawia ogólne samopoczucie. Pomaga budować masę kostną, więc przeciwdziała rozwojowi osteoporozy. Należy jednak pamiętać, że bieganie obciąża stawy, dlatego trzeba stosować się do zaleceń prawidłowego joggingu. Każdy bieg rozpocznij krótką rozgrzewką, ze szczególną uwagą zajmij się kostkami oraz rozciągnięciem mięśni. Zapobiegnie to wielu urazom i kontuzjom.
Jak schudnąć podczas biegania?

Najważniejsza jest systematyka. Najlepsze efekty odchudzania daje bieganie o poranku na czczo. Niektórzy specjaliści i instruktorzy polecają wypić przed biegiem herbatkę ziołową o działaniu odchudzającym bądź filiżankę kawy. Jeśli jesteś w trakcie spożywania tabletek na odchudzanie, to również dobry moment na ich połknięcie. Spotęgują wysiłek podczas biegania, wzmacniając i przyspieszając proces metabolizmu od wewnątrz.

Bieganie ma sprawiać przyjemność i wyzwalać energię. Doprowadzenie ciała do granic wytrzymałości (np. przyspieszona akcja serca, problemy z regulacją oddechu, brak siły i niemal omdlewanie) po osiągnięciu zawrotnej dla nas prędkości na krótkim dystansie nie przyniesie rezultatu. Odchudzanie to proces, który wymaga od nas czasu – zacznijmy od krótkich tras, bez forsowania organizmu. Powinna to być taka intensywność biegu, żeby pozwalała na dostatecznie swobodną rozmowę bez poczucia zmęczenia. Większa intensywność, zamiast spalać tłuszcze, będzie hamowała przemianę materii.

Pierwsze efekty odchudzania podczas biegania widoczne są po ok. 2 tygodniach – do tego momentu organizm przyzwyczaja się do większego wysiłku, dopiero po tym okresie następuje właściwe spalanie kalorii.
Odchudzanie przez bieganie

Według opinii wielu instruktorów, zdecydowanie lepsze efekty utraty zbędnych kilogramów daje bieg przerywany szybkim marszem. Jest to dobra metoda dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę z tym sportem. Chwila dynamicznego marszu pozwala odpocząć i zregenerować siły przed kolejnym etapem biegu. Taka kombinacja aktywności fizycznej organizmu wzmaga pracę mięśni, które zmuszane są do pracy w różnym, ale nieprzerywanym tempie.

Bieganie to najlepszy sposób na szczupłą i smukłą sylwetkę. Można zdecydować się na ten rodzaj aktywności fizycznej w dowolnym momencie, nie przygotowując się w szczególny sposób – potrzebne są jedynie wygodne buty oraz duże pokłady zapału i determinacji. Biegać można wszędzie i o każdej porze, właściwie w każdym wieku.

Olga Wieczorek
Źródło:
http://abcodchudzanie.pl/bieganie-na-odchudzanie

Bibliografia

Jezierski R. Gimnastyka: zdrowie i sprawność, Arkot, Wrocław 2009, ISBN 978-83-60098-00-X
Corbin C.B., Corbin W.R., Welk K.A., Welk G.J. Fitness i Wellness, Kondycja, sprawność, zdrowie, ZYSK I SK-A, Poznań 2007, ISBN 978-83-7506-153-6
Wolek N. Jak poprawić kondycję i zdrowie, Bellona, Warszawa 2008, ISBN 978-83-11-10884-4
Jasiński R. (red.), Modelowanie sylwetki, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2008, ISBN 978-83-200-3712-8

Skuteczne tabletki na odchudzanie | Redukcja w stylu crossfit. Jak ominąć czyhające pułapki?

Od kiedy przyszła zza oceanu nowa moda, wiele osób kieruje swoją uwagę np. w stronę crossfitu. Niestety, z wybraniem podobnego modelu treningu np. w celu zredukowania tkanki tłuszczowej wiąże się wiele problemów (o których bardzo rzadko mówi się początkującym).

Po pierwsze: crossfit to ciężka praca całego ciała. Niejednokrotnie Twoje tętno będzie oscylować wokół 180-190 uderzeń na minutę, będziesz przerzucać wiele ton w krótkim czasie, a pot zaleje oczy. To nie jest kolejny trening w stylu „wykonam 10 serii na klatkę, 10 serii na bicepsa i pójdę wypić shake’a oraz pogawędzić z kumplami”. Większość osób trenujących w klubach w Polsce używa różnego rodzaju form treningu dzielonego np. klatka + biceps, plecy + triceps, barki + nogi. Co ciekawe, „dzień nóg” dla większości ćwiczących nie istnieje przez rzekome kontuzje kolan oraz „zakazy lekarskie” (lub podobne wymówki). Tak więc z samego założenia wspomniani „pakerzy” nie trenują połowy ciała! Co więcej „dzień pleców” zwykle jest oparty o maszyny (ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki piersiowej, przyciąganie linki wyciągu dolnego, inne wiosłowania) i śladowe ilości ćwiczeń wielostawowych, złożonych, z dużym ciężarem (np. martwy ciąg, wiosłowanie sztangą czy podciąganie na drążku). Jeśli owi osobnicy trenują brzuch – to poprzez bezsensowne ruchy niefunkcjonalne (skłony na maszynach, setki brzuszków) i nie stosują obciążenia. Tak więc nie dość, że nie trenujesz nóg, masz w zaniku mięśnie brzucha, to jeszcze nie obciążasz pleców i ... masz zamiar trenować modelem crossfit? To się nie uda! Dlaczego?

Gdyż trening crossfit bazuje na sile mięśni brzucha, pleców i nóg. Co więcej, każda dyscyplina sportowa (poza wspomnianą pseudo-kulturystyką) bazuje na sile kończyn dolnych, brzucha i pleców – zaczynając od biegania, przez gimnastykę, boks, zapasy, boks tajski, brazylijskie jiu-jitsu, a kończąc na podnoszeniu ciężarów, trójboju siłowym, rzucie młotem, pchnięciu kulą. Przykłady? Amerykański kulomiot Adam Nelson (mistrz świata 2005, srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Sydney i Atenach) ważący 115 kg wykonywał przysiad ze sztangą ważącą ponad 300 kg, wyciskał leżąc 220 kg, zarzucał na klatkę 3 x 165 kg. Gdyby ta siła nóg i pleców nie była mu potrzebna, nie osiągnąłby nawet części takich wyników. Angielski sprinter Harry Aikines-Aryeetey na swoich treningach był w stanie zarzucić na klatkę z ziemi 170 kg oraz wykonać przysiad przedni z ciężarem 200 kg (podobnych obciążeń używają ciężarowcy, strongmani i profesjonalni sportowcy). Co więcej wspomniany lekkoatleta jest w stanie podciągnąć się na drążku 40-krotnie! Jaki sens miałoby używanie tak kolosalnych obciążeń, jeśli nie poprawiałoby to wyniku sportowego?

Co więcej – wiele kobiet kulomiotek zawstydziłoby mężczyzn – są zawodniczki przysiadające 160-190% masy ciała (np. Teri Steer wykonywała przysiad z ciężarem 170 kg).

FILM YOUTUBE Angielski sprinter Harry Aikines-Aryeetey i jego przysiad 200 kg:



Oraz zarzut sztangi na klatkę z ciężarem 170 kg – czego nie powstydziłoby się wielu ciężarowców:



Co to ma wspólnego z crossfitem? W każdym treningu crossfit będziesz mocno pracował nogami i plecami. Jeśli dotąd po macoszemu traktowałeś te najważniejsze grupy mięśniowe w ciele – proponuję 8-12 tygodni adaptacji – poprzez wykonywanie ciężkich treningów siłowych – np. bill starr 5x5 czy innych, obejmujących trening nóg i pleców 2-3x w tygodniu. Dopiero po odpowiednim przygotowaniu możesz myśleć o wykonywaniu np. WODów.

Po drugie: nie dość, że crossfit obciąża plecy i nogi, to jeszcze stanowi katorgę pod względem wydolności fizycznej. Jeśli Twój dotychczasowy trening siłowy obejmował głównie bicepsa, klatkę i barki – a przerwy między seriami trwały 3-5 minut... po prostu nie dasz rady wykonać żadnego treningu crossfit (tam będziesz wykonywał kilka ciężkich ćwiczeń pod rząd np. bieg 400 m i od razu przysiady lub 5 podciągnięć,10 pompek, 15 przysiadów). Nastaw się na pracę trwającą 15-30 minut, z piekielną intensywnością. Jeśli nie biegałeś – zacznij to robić i to szybko. Jeśli biegałeś na bieżniach elektronicznych – przenieś się w teren (im trudniejszy, tym lepiej). Jeśli trenowałeś powolne biegi długodystansowe – niestety – to również nie sprawdzi się podczas treningu crossfit (maksymalna intensywność, powyżej progu przemian anaerobowych). O wiele lepsze będą metody treningu interwałowego (np. 15 sekund sprintu 30 sekund odpoczynku – powtarzane 5-15 razy, powtarzane sprinty na 400 m, bieganie z prędkością > 21 km/h na dystansie 1 km). Im masz więcej tkanki tłuszczowej – tym gorzej będziesz tolerować ekstremalny wysiłek fizyczny.

Najpierw pozbądź się przynajmniej części tłuszczu, potem myśl o treningach crossfit.

Po trzecie: prawie każde ćwiczenie w treningu crossfit „atakuje” całe ciało. Możesz wykonać tylko- rwanie czy wymach sztangielką – zaangażujesz większość mięśni w ciele. To samo dotyczy burpees/sprawli – pracuje całe ciało. Thrusters, zarzut sztangi, podrzut sztangi, renegade rows, inverted rows, martwy ciąg. Nawet sprint na 400 m sprawi, że poczujesz pracę większości mięśni. Jeśli włączysz do treningu dzielonego ćwiczenie które rekrutuje największe partie w ciele to w istocie robisz model FBW (całego ciała na jednej sesji). Ułóż kilka ćwiczeń w odpowiedniej kombinacji – uzyskasz model crossfit. Nie możesz podchodzić do treningu funkcjonalnego na zasadzie jak pewien młodzieniec:

”Myślałem żeby robić na początku treningu 2 ćwiczenia na dużą partie po 4 serie, 2 ćwiczenia na małą partie po 3 serie, a po tym trening crossfit dodatkowo angażujący partie które danego dnia ćwiczyłem.

Np. Klatka + biceps
Wyciskanie sztangi na ławeczce płaskiej x4
Wyciskanie hantli na ławeczce skośnej x4

Uginanie ramion ze sztangą x3
Uginanie ramion z hantlami x3

Trening Crossfit głównie angażujący biceps i klatkę.”

Trening crossfit z zasady nie może być wykonywany po treningu siłowym. Jeśli np. po forsownych przysiadach ze sztangą (6-8 seriach) i innych ćwiczeniach na nogi jesteś w stanie wykonać WOD (workout of the day – trening dnia)  – to znaczy, że źle trenujesz! Masz za lekki trening zasadniczy (np. pozbawiony odpowiednich ćwiczeń nóg i pleców), zły plan crossfit lub oba treningi są do niczego.

Po czwarte: jeśli już decydujesz się na crossfit – nie zarzucaj aerobów i klasycznych interwałów! Crossfit nie stanowi remedium na nudę treningową i niekoniecznie musi być najlepszym treningiem na pozbycie się tkanki tłuszczowej. Jeśli masz już odpowiednią wydolność oraz rozbudowane mięśnie ud, brzucha i pleców – do dotychczasowej aktywności dołóż trening crossfit. Ale uwaga – jeśli trenujesz siłowo 3x w tygodniu, wykonujesz 3 treningi aerobowe i w planie umieścisz intensywnie sesje crossfit – z pewnością przetrenujesz się. Jak rozwiązać ten problem? Zastosuj 2-3 całościowe treningi crossfit w tygodniu, w dni wolne od treningu siłowego biegaj – zostaw przynajmniej 2 dni w tygodniu do regeneracji. Jeśli to za dużo – ogranicz treningi do 4 sesji w tygodniu. Przykładowe plany treningowe znajdziesz w dziale FITRAGE na forum SFD.PL

Źródło:
http://potreningu.pl/kobieta/artykuly/1129/redukcja-w-stylu-crossfit--jak-ominac-czyhajace-pulapki

Diety na odchudzanie | Chcesz zmienić swój wygląd? Kluczem jest motywacja!

To co w codziennej praktyce odróżnia pojęcia takie jak „cel” i „życzenie” to właśnie motywacja, czyli gotowości do podjęcia działania obliczonego na osiągnięcie konkretnego rezultatu oraz świadomość konsekwencji jakie z owym działaniem są związane. Co szczególnie istotne motywacja jest procesem, który w dłuższej perspektywie wymaga od nas zaangażowania i konsekwentnego jej wzmacniania, w innym wypadku będzie miała bowiem co najwyżej charakter chwilowego, „słomianego” zapału, który wypali się po pierwszym drobnym potknięciu.

Jak łatwo się domyślić, jest wiele kobiet, które chciałyby wysmuklić biodra i uda, ujędrnić pośladki, podobnie jest sporo mężczyzn, którzy chcieliby pozbyć się odstającego brzucha i uwypuklić mięśnie klatki piersiowej i bicepsy, prawdziwa metamorfoza udaje się jedynie nielicznym. Oczywiście związane jest to z doborem niewłaściwych metod, beznadziejnych systemów treningowych, źle zbilansowanych diet, a nie raz także sytuacjami losowymi, bez wątpienia jednak za znaczną część niepowodzeń odpowiada słaba motywacja. Umiejętność zmiany frustracji i rozczarowania własną kondycją i wyglądem w determinację do podjęcia określonych kroków to bez wątpienia sztuka, co niezmiernie istotne jednak – owej sztuki można się po prostu nauczyć.

Po pierwsze, przed podjęciem trudnej decyzji, należy się zastanowić jakie korzyści i szkody może ona przynieść.

Dzięki temu łatwiej będzie odpowiedzieć na pytanie czy naprawdę chcemy zaplanowanej wstępnie zmiany w swoim życiu, czy faktycznie stanowi ona dla jakąś wartość, czy też jest to jedynie mało znaczące życzenie, którego urok tkwi w tym, że nigdy się nie spełni. Chodzi o to by nie oszukiwać samego siebie, niektóre osoby, chociaż czują pewną presję wynikającą z mody na bycie „fit”,  tak naprawdę nie chcą wcale zmiany własnej sylwetki, a już na pewno nie są gotowe na wyrzeczenia dietetyczne czy dodatkową aktywność. Decyzja musi wynikać z naszej woli.

Po drugie, trzeba jasno określić cel i opracować plan działania.

Improwizacja ma swoje uroki, jednak dobrze wykonany plan daje poczucie siły. Należy zastanowić się jakie kroki należy podjąć, by cel osiągnąć oraz jakie pojawić mogą się po drodze przeszkody, a także – jak można je pokonać. Dzięki zmyślnej strategii działania doświadczamy przypływu siły i autentyczną chęć zmierzenia się z ustanowionym wyzwaniem. Pamiętać jednak warto, że jeśli nie mamy wiedzy czy doświadczenia i nie chcemy tracić czasu na przyswajanie informacji na temat pracy nad ciałem i kondycją to możemy zdać się na pomoc specjalistów, zyskując tym samym poczucie pewności, że działamy w sposób właściwy, co wzmacnia motywacje. Dodatkowo otrzymujemy bezpośrednie wsparcie osób trzecich w chwili ewentualnego kryzysu.

Po trzecie, warto myśleć pozytywnie.

Zamiast koncentrowania się na tym, co będzie gdy się nie uda, jakie pojawią się problemy w czasie podejmowania starań należy spróbować poczuć „smak sukcesu” i emocjonalnie wczuć się w stan, który pojawi się po osiągnięciu zamierzonego celu. Nie oznacza to, że należy zamykać swój umysł na ewentualne przeszkody, mogące się po drodze pojawić, warto jednak potraktować je jako dodatkowe wyzwania. Rzeczy, które przychodzą w życiu łatwo stają się szybko bezwartościowe, a zmagania z własnymi słabościami stanowią nieodłączny element pracy nad sobą i są gwarantem uczucia prawdziwej satysfakcji po wykonaniu powierzonego sobie zadania.

Po czwarte, ani na chwilę nie można tracić z oczu celu jaki przed sobą stawiamy.

Motywacja nie jest dana nam raz na zawsze, bez konsekwentnego umacniania – zanika. Niektóre osoby fundują sobie kilka minut autoterapii zaraz po przebudzeniu, kiedy „ładują akumulatory” wizualizując sobie cel i wzbudzając uczucie samozadowolenia towarzyszące jego osiągnięciu. Pomocne może okazać się wyznaczanie sobie drobnych i oczywiście realnych celów,   dzięki drobnym sukcesom towarzyszącym ich osiąganiu podtrzymujemy w sobie motywację i zapał do działania. Metoda drobnych kroków potrafi być naprawdę zaskakująco skuteczna.

Źródło:
http://potreningu.pl/kobieta/artykuly/1197/oznakowania--light--sprawiaja-ze-jemy-wiecej